Kategorie
Dzieci Kluczowe umiejętności Mózg Projekty Q Rozwój

Zatrzymaj się i…. ćwicz! – kontrola impulsów i jej rola w rozwoju dziecka.

Psychologia edukacji i psychologia poznawcza to dwie gałęzie nauki, których osiągnięcia mają coraz większe znaczenie i przyczyniają się do zwiększania jakości nauczania w Polsce. Nie od dziś wiadomo, że rozwój, a nierzadko też trudności z nim związane, mają wpływ na osiągnięcia szkolne dzieci. Dodatkowo nauka zdalna i okres izolacji spowodowany  pandemią pozostawiły swoje piętno nie tylko w zakresie edukacyjnym, ale również w obszarze rozwoju emocjonalnego tak samo dzieci, jak i młodych dorosłych. 

Praca i nauka okazały się wyzwaniem nie tylko pod kątem organizacyjnym, bowiem w warunkach niepewności zmieniają się również potrzeby psychospołeczne. Wzrost napięcia, przewlekły stres i regularne zmiany postawiły przed dziećmi wyzwania, które przytłaczały nawet dorosłych. Zauważyliśmy, że po powrocie do szkoły między uczniami i uczennicami dochodziło do konfliktów lub nieporozumień, z którymi trudno było im sobie poradzić. Ponadto nauczyciele zauważali większe trudności z opanowaniem swoich reakcji przez uczniów i uczennice oraz rozproszenie uwagi. 

W świecie postpandemicznym wspomaganie rozwoju uczniów oraz większe wsparcie ze strony dorosłych w uczeniu się, ale również umiejętności radzenia sobie z emocjami wydają się być koniecznością. 

POSTAWMY NA JAKOŚĆ

Rolą psychologów i pedagogów jest w tym momencie systemowe oddziaływanie, które wspomoże dzieci i nastolatki w rozwoju tych umiejętności, które są kluczowe do “nabudowywania” kolejnych kompetencji psychospołecznych, jak i poznawczych. Wszystkie one mają swój początek w mózgu i są ze sobą nierozerwalnie związane. 

Jakie umiejętności są więc kluczowe dla prawidłowego rozwoju dzieci?

Poniższy rysunek prezentuje funkcje wykonawcze, czyli takie umiejętności mózgu człowieka, które stanowią system kontroli nad wszelką aktywnością człowieka. Ich prawidłowy rozwój oraz regularne ćwiczenie pozwala reagować na losowe wydarzenia w życiu codziennym. Dzięki temu można zwiększać pewność podejmowanych decyzji i sukces w osiąganiu własnych celów mimo różnych nieoczekiwanych sytuacji czy przeszkód. 

W tym artykule koncentrujemy się na pierwszej funkcji, czyli kontroli impulsów. Można ją również nazwać kontrolą pokus, ponieważ jej zadaniem jest zwrócenie uwagi na konsekwencje podejmowanych decyzji i zachowań. 

Ciekawym badaniem, które bardzo obrazowo pokazało jak istotna jest to funkcja był tzw. Test Pianek. Eksperyment został przeprowadzony przez Waltera Mischela profesora Uniwersytetu Stanforda w latach 60. XX. wieku. W badaniu uczestniczyły dzieci w wieku przedszkolnym, które stanęły przed prawdziwym testem kontrolowania pokusy. Ich zadaniem było usiąść w pokoju badania przy stoliku, na którym badacz zostawił słodką piankę (!) i wychodząc z pomieszczenia instruował dziecko, że może zjeść piankę, która leży na stole, ale jeśli poczeka i jej nie zje do powrotu badacza (15 minut!) to dostanie jeszcze drugą. W innym wypadku nie dostanie drugiej pianki. Brzmi jak wyzwanie, prawda? Reakcje dzieci z tego badania można bez problemu znaleźć w Internecie. Test był replikowany wiele razy i za każdym razem widać po mowie ciała wysiłek i trud, z jakim dzieci czekały na powrót badacza. Jednak tym, co zasługuje na szczególną uwagę były wnioski profesora Mischela. 

Niektóre dzieci cierpliwie czekały, inne nie mogły oprzeć się pokusie i zjadały piankę, tracąc szansę na drugą nagrodę. W ten sposób autor badania podzielił dzieci na dwie grupy – te, które były w stanie poczekać oraz te, które zjadły słodycz nim badacz zdążył wrócić. Mischel spotkał się z dziećmi z obu grup 14 lat później (!). Zbierając wywiad o ich życiu w środowisku szkolnym i domowym zauważył, że dzieci, które były w stanie odroczyć nagrodę 14 lat wcześniej były postrzegane przez środowisko, jako pewniejsze siebie i bardziej opanowane, lepiej radziły sobie w szkole, w sportach, osiągały większe sukcesy oraz w tej grupie odsetek uzależnień był niższy niż w drugiej grupie badanych. Ponadto, kontrola hamowania pomagała badanym utrzymywać trwałe i bliskie relacje z innymi ludźmi. To ważne, bo jak wykazały inne badania prowadzone na Uniwersytecie Harvarda przez ponad 75 lat (!) to, co w życiu sprawia, że ludzie cieszą się lepszym zdrowiem i są po prostu szczęśliwi, to przede wszystkim umiejętność budowania głębokich relacji w swoim najbliższym środowisku. To niesamowite jak wiele zależy od tak podstawowej funkcji jak pohamowanie własnych pokus. 

Czy to oznacza, że kontrola impulsów to umiejętność wrodzona i trwała?

Jeszcze w XX wieku panowało przekonanie o tym, że rodzimy się z pewnym zasobem, na który mamy niewielki wpływ. I choć człowieka charakteryzują pewne względnie trwałe dyspozycje (czyli np. cechy osobowości) niezaprzeczalnym faktem jest plastyczność mózgu. W toku rozwoju możemy przeważnie ćwiczyć, rehabilitować i wzmacniać umiejętności niezależnie od tego z jakim zasobem przychodzimy na świat. Funkcje wykonawcze, takie jak kontrola impulsów, również są umiejętnościami, a więc również podlegają tym zmianom. Praca nad rozwijaniem umiejętności hamowania reakcji i włożony w nią wysiłek mogą przynosić mierzalne efekty i niezwykle wesprzeć dzieci w osiąganiu sukcesów, a co za tym idzie, również wiarę we własną siłę sprawczą! 

Jak dorośli – rodzice i nauczyciele, mogą wzmacniać kontrolę impulsów u dzieci? 

Dzieci uczą się przez zabawę i warto umiejętności rozwijać wykorzystując właśnie tę metodę. Poniżej prezentuję kilka zadań, które można wprowadzać w klasie lub w domu, aby dobrze się bawiąc, osiągać coraz lepsze efekty w hamowaniu reakcji. 

Zabawy ćwiczące kontrolę impulsów:

Intuicyjne liczenie

Niby nic trudnego, a jednak. W tej zabawie liczba uczestników ma znaczenie. Im ich więcej, tym większe wyzwanie. Celem gry jest policzenie do dziesięciu lub dwudziestu w taki sposób, aby nikt nie wszedł sobie nawzajem w słowo. Trudność jest taka, że nie ma kolejności i żaden lider nie może określić kolejności. Każdy może powiedzieć kolejną cyfrę lub liczbę wtedy, kiedy poczuje, że to odpowiedni moment. Jeśli dwie osoby odezwą się w tym samym czasie, cała grupa zaczyna od nowa. 

Nauczyciel lub rodzic może zasugerować, że osoby bardziej aktywne mogłyby dać większą przestrzeń na wypowiedzenie się osobom przeważnie mniej aktywnym. Warto, aby po każdej próbie – udanej lub nie – świętować sukces na przykład poprzez brawa. W końcu każde podjęte wyzwanie i każdy wysiłek włożony we wspólne liczenie wzmacnia umiejętność hamowania reakcji. 

Raz, dwa… bum!

To świetna gra na rozgrzewkę przed nauką matematyki. W tym zadaniu również im więcej osób, tym ciekawiej. Siadamy w kręgu i zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, począwszy od wybranej osoby liczymy po kolei. Wyzwaniem jest zastąpienie każdej liczby z trójką słowem “bum”. Trzeba więc być uważnym, w innym wypadku cała grupa zaczyna od nowa. W wersji trudniejszej tej zabawy oprócz liczb z trójką, mówimy “bum” też przy każdej wielokrotności cyfry trzy, a więc na 6, 9, 12, 15 itp… Zabawa się rozkręca po 20 i robi się coraz trudniej. Nie zapomnijcie świętować każdej próby – udana czy nieudana – pozwala nam uczyć się na błędach i ćwiczyć hamowanie impulsów.

Wspólna historia 

Były zadania z liczeniem, a teraz coś dla wielbicieli języka polskiego. Usiądźcie w kręgu i ustalcie, że wspólnie ułożycie historię. Przed rozpoczęciem warto jest określić, kto będzie jej bohaterem oraz gdzie ta historia będzie się odbywać. Następnie, rozpoczynając od wybranej osoby, każdy uczestnik mówi JEDNO słowo, które będzie kontynuacją tych poprzednich. Trudnością w tym zadaniu jest utrzymanie kontekstu historii, ale nie martwcie się – po kilku próbach każda grupa dochodzi do wprawy. Ta gra powoduje uśmiech na wielu twarzach, bo historie wychodzą dzieciom naprawdę zabawne.

W wersji trudniejszej można połączyć wspólną historię z intuicyjnym liczeniem, czyli zachęcać dzieci do kontynuowania historii, kiedy czują, że mają przestrzeń na to, żeby się odezwać. W sytuacji, gdy odezwą się dwie osoby, zaczynacie od początku. To zdecydowanie trudniejsza opcja gry.

Wspólne żonglowanie

Spokojnie, nie trzeba być profesjonalnym żonglerem, żeby osiągnąć sukces w tym zadaniu. Warto jednak mieć coś wygodnego do rzucania, np. piłeczki tenisowe lub woreczki z grochem oraz przynajmniej 7 osób. Zadaniem uczestników jest nauczyć się żonglować wspólnie. Dorosły mówi, że za chwilę będzie wrzucał do kręgu po jednej piłeczce, a zadaniem dzieci jest utrzymać wszystkie piłki w powietrzu rzucając je do siebie tak, by nie spadły na ziemię (unikając rzucania do najbliższych sąsiadów). Na tym etapie zapanuje chaos, a piłki pewnie i tak będą upadać na ziemię – to nic. Kolejny etap ćwiczenia pokaże, że współpraca w tym zadaniu naprawdę się opłaci. Po kilku chwilach chaosu dorosły kończy rundę. 

Podczas drugiej próby prowadzący zachęca, aby grupa ustaliła schemat rzucania piłek osoba po osobie. Gdy strategia jest gotowa dorosły wrzuca do kręgu na początku tylko jedną piłkę, aby przetestować strategię. Każdą pomyłkę nagradzamy tutaj brawami i zaczynamy od nowa, żeby naprawić błąd i być bliżej celu. Jeśli dorosły zauważy, że grupa opanowała schemat, wrzuca do kręgu więcej piłeczek. Ten ostatni etap nie jest taki łatwy do osiągnięcia. Jeśli grupie się uda, koniecznie dajcie znać!

Chodzimy – stoimy

Cóż, nazwa tej zabawy specjalnie nie zachęca, ale stanowi wystarczający wysiłek do tego, aby rozwijać umiejętność hamowania. Do tego zadania potrzebna jest większa wolna przestrzeń, na przykład szkolny korytarz. Prowadzący staje przed grupą i w pierwszej rundzie informuje dzieci, że mają robić dokładnie to, co powie. Komendy będą brzmiały: 

  1. chodzimy
  2. stoimy
  3. kucamy
  4. skaczemy
  5. przybijamy piątki prawą ręką (komenda może brzmieć krócej: prawa ręka)
  6. przybijamy piątki lewą ręką (lewa ręka)

Dla utrudnienia zadania w rundzie pierwszej można szybko zmieniać komendy. Jeśli pierwsza runda zostanie przećwiczona, przechodzimy do rundy drugiej. prowadzący informuje dzieci, że na komendę:

chodzimy – teraz będziemy się zatrzymywać

stoimy – będziemy chodzić

kucamy – będziemy skakać

skaczemy – będziemy kucać

prawa ręka – będziemy przybijać piątkę lewą ręką

lewa ręka – będziemy przybijać piątkę prawą ręką. 

Dla utrudnienia zadania, można różnie intonować komendy albo dwa lub trzy razy powtarzać tę samą. Mózg wtedy traci czujność i na przykład na komendę “chodzimy”, za drugim razem zaczyna chodzić zamiast dalej stać. 

Niemały wysiłek, prawda? Pamiętajcie, aby powoli zwiększać liczbę komend w grupach dzieci do 9 roku życia, aby zadanie nie wydawało się za trudne. 

Na koniec warto zwrócić uwagę, że wymienione ćwiczenia uczą hamowania reakcji tak samo indywidualnie, jak i w grupie. Są więc świetnym podłożem do ćwiczenia hamowania reakcji emocjonalnej i stanowią początek do tego, aby uczyć się samoregulacji lub też kontroli emocji. W ten sposób można sukcesywnie rozwijać funkcje wykonawcze, etapowo wprowadzać każdą z nich i monitorować ich rozwój w szkole lub w domu w różnych sytuacjach dnia codziennego. 

Artykuł powstał w ramach projektu “Szkoła z Dobrym Klimatem” Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju i Pomocy Q Zmianom. Projekt jest realizowany dzięki współfinansowaniu przez Biuro Edukacji m. st. Warszawa. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.