Emocje pojawiają się i mijają a ich dynamika przypomina fale na morzu, które przychodzą i odchodzą. Dzieci od najmłodszych lat uczą się rozpoznawać je i nazywać, aby z sukcesem podejmować działania, które pozwolą im poczuć i wyrazić to, co ważne w bezpieczny i zrozumiały sposób (tak samo dla otoczenia jak i dla nich samych). Dzięki temu rozwijają umiejętność samoregulacji i tzw. higieny emocjonalnej. Świadomość emocjonalna oraz umiejętność zarządzania tą wewnętrzną energią stanowią bowiem podstawę dojrzałości, która może w przyszłości determinować poczucie ogólnego szczęścia. Niniejszy artykuł otwiera cykl treści dotyczący wspierania dzieci w przeżywaniu emocji. Jednocześnie stanowi kompendium wiedzy o emocjach i uczuciach, które krok po kroku poznają dzieci w trakcie dorastania.
Mity dotyczące emocji
Często w pracy z rodzicami i dziećmi spotykam się z potocznym sposobem rozróżniania emocji na te pozytywne i negatywne. W psychoedukacji jednak nie opieram się na takim podziale. Zakłada on bowiem, że istnieją emocje, które są chciane i “dobre” oraz takie, które są niechciane i “złe”. Niezależnie od tego czy nam się podobają czy nie, wszystkie emocje, które odczuwamy, są potrzebne i mają swoją funkcję. Pejoratywne określenie emocji – które ja nazywam trudnymi lub nieprzyjemnymi ZAMIAST negatywnymi – może prowadzić do dewaluowania ich wartości i znaczenia w codziennym życiu. A ich znaczenie jest ogromne i pomaga dzieciom, a później nastolatkom i młodym dorosłym lepiej rozumieć siebie, swoje potrzeby oraz stawiać granice, wtedy kiedy jest to zasadne.
Do trudnych i nieprzyjemnych emocji bądź stanów zaliczam między innymi:
- wstręt,
- lęk,
- złość/gniew,
- smutek,
do przyjemnych z kolei:
- radość,
- wdzięczność,
- dumę,
- spokój,
- ulgę.
Kolejnym mitem wynikającym z emocji jest przeświadczenie, że “złe” lub nieprawidłowe zachowanie należy karać, aby zminimalizować jego częstotliwość lub by całkowicie przestało się pojawiać. Tego typu próby mogą prowadzić do tzw. “zamiatania pod dywan” problemu, ponieważ zachowanie dziecka stanowi niezwykle cenną wskazówkę o tym jak się czuje i czego potrzebuje.
Świadomy dorosły wie i rozumie, że jeśli dziecko zachowuje się źle i swoim zachowaniem wywołuje w nim nieprzyjemne emocje, to przeważnie znak, że dziecko również takie w tym momencie może przeżywać. Dorosły otrzymał wówczas informację w postaci zachowania dziecka oraz swoich własnych emocji. Te informacje mogą świadczyć o tym, że dziecko znajduje się w sytuacji, w której sobie nie radzi i potrzebuje wsparcia. Tak odczytując sytuację, w której oboje się znaleźli dorosły może z większą empatią i współczuciem zwrócić się do dziecka. Tylko jak to zrobić?
Rozpoznawanie i nazywanie emocji
Obserwacja sytuacji
Pierwszym etapem reagowania w sytuacji, w której dorosły rozpoznaje, że dziecko mierzy się z silnymi nieprzyjemnymi emocjami jest ZAUWAŻENIE i WYRAŻENIE tego. Może to zrobić poprzez opisanie tego, co widzi lub słyszy.
Np.:
- słyszę, że głośno krzyczysz do siostry, żeby zostawiła twoje rzeczy.
(może być tak, że dziecku nie podoba się, gdy ktoś bierze jego własność bez pytania)
- widzę, że pogniotłeś pracę, nad którą bardzo długo pracowałeś.
(może być tak, że dziecku trudno jest poradzić sobie w sytuacji, w której coś mu nie wychodzi lub popełni błąd)
- słyszę jak płaczesz i krzyczysz, że chcesz kupić tę zabawkę.
(może być tak, że dziecko nie potrafi zrezygnować ze swojego pomysłu i czuje, że coś traci)
Ten krok często jest pomijany w momencie reagowania na silne emocje dzieci. Rodzicowi łatwiej jest od razu przejść do proponowania różnych sposobów poradzenia sobie z trudną emocją, rozwiązania problemu lub interpretowania zachowania. W ten sposób jednak można pominąć dwa istotne elementy trudnej sytuacji:
- wsparcie dziecka przy przeżywaniu emocji oraz
- stworzenie przestrzeni do samodzielnego poradzenia sobie z trudnością przez dziecko.
Nazywanie emocji
Dzieci często nie potrafią nazwać swoich emocji i potrzeb. Wpadają w trudne stany emocjonalne. Widzimy po nich, że na czymś im zależy, ale nie potrafią wyrazić tego słowami. Dorosły może spróbować razem z dzieckiem rozpoznać te emocje.
Np.:
- Złości cię kiedy siostra bierze twoje rzeczy bez pytania?
- To wkurzające i smutne, kiedy bardzo się starasz, a coś ci nie wychodzi.
- Ta zabawka bardzo ci się podoba i chciał/a/byś, żebyśmy ją kupili. Kiedy mówię, że nie możemy jej kupić jesteś zły i chcesz żebym cię posłuchał/a.
Nazwanie emocji pozwoli zidentyfikować stan, w którym dziecko się znalazło i pomóc mu sprawniej ‘usłyszeć’ stojącą za tą emocją niezaspokojoną potrzebę. Może się też okazać, że błędnie zrozumieliśmy emocje dziecka i zachowanie.
Poniżej znajduje się tabela emocji, która przedstawia najistotniejsze informacje o tym, co wywołuje emocje podstawowe, jak one się objawiają oraz co najbardziej pomogłoby w momencie ich przeżywania.

Warto też zauważyć, że każda z emocji odnosi się do konkretnego czasu (przeszłości, przyszłości lub teraźniejszości). Określenie “czasu” pomaga rozpoznać jaką emocję dziecko naprawdę przeżywa. Faktem jest, że czasem odczuwa kilka emocji na raz, jednak może być też tak, że czasem emocja, która w istocie powoduje silną reakcję dziecka jest zastąpiona inną. Na przykład dziecku łatwiej jest wyrażać złość, ale tak naprawdę przeżywa smutek z powodu tego, że coś zgubiło.
Uczenie poprzez modelowanie zachowań u młodszych dzieci
Młodsze dzieci jednak uczą się najlepiej poprzez naśladownictwo. Oznacza to, że dorosły może modelować prawidłowe reagowanie w silnych emocjach, opowiadać dziecku o tym jak się czuje i co robi, aby poradzić sobie z emocjami i rzeczywiście się do tego stosować. Warto jednak pamiętać, że towarzyszenie dziecku w przeżywaniu emocji wymaga, aby dorosły był w tym zakresie zadbany. Znacznie trudniej jest wspierać kogoś w silnych emocjach, jeśli samemu nie ma się na to przestrzeni. Można powiedzieć, że w tym przypadku sprawdza się wyrażenie: “Zadbany rodzic to szczęśliwe dziecko”. W związku z tym interweniowanie w “sytuacji kryzysowej”, czyli w tym przypadku sytuacji odczuwania silnych nieprzyjemnych emocji przez dziecko i eskalacji trudnego zachowania, powinno zakładać podjęcie przez rodzica kroków jak w sytuacji awaryjnej w samolocie: Najpierw zadbać o siebie, a później o dziecko. W przypadku emocji oznaczałoby to podjęcie konstruktywnych sposobów radzenia sobie z emocjami przez rodzica, a dopiero w drugiej kolejności zadbanie o emocje dziecka. Dzięki temu łatwiej jest powstrzymać naturalnie pojawiającą się reakcję (np. krzyk, w związku z frustracją rodzica).
Czy istnieje jedyny słuszny sposób wsparcia w przeżywaniu emocji?
W przeżywaniu emocji chodzi przede wszystkim o to, aby uznać i zaakceptować, że czasem jest nam trudno i nieprzyjemnie. Ze świecą szukać bowiem człowieka, który przeżył życie w nieustającej radości i szczęściu.
Akceptacja uczuć dziecka przez rodzica stanowi podstawę do rozwinięcia takiej akceptacji w dziecku i jednocześnie budowania odporności psychicznej i higieny emocjonalnej.
Ponadto każda emocja potrzebuje specjalnego traktowania. Oznacza to, że towarzyszenie dziecku w przeżywaniu emocji będzie się różniło w zależności od sytuacji, uczucia oraz temperamentu dziecka. W niniejszym cyklu przedstawimy różne sposoby wsparcia dzieci w radzeniu sobie z trudnymi emocjami, ale również zachęcimy do zwracania szczególnej uwagi na stany i emocje przyjemne, jak np. wdzięczność.
Zachęcamy do kliknięcia w jeden z poniższych tytułów, które odeślą czytelnika do wybranego artykułu:
- Skąd się bierze lęk i jak wzmocnić odporność psychiczną dziecka?
- Smutno mi… Jak towarzyszyć dziecku w małych i dużych stratach?
- Empatyczne zdolności i ich korzyści dla dobrostanu dziecka
- Dlaczego warto rozwijać w dzieciach wdzięczność?
- Jak wspierać dzieci w przeżywaniu złości?
Polecamy również artykuł dotyczący gier planszowych i rozwijania umiejętności emocjonalnych w trakcie rozgrywek: https://blog.qzmianom.org/gry-o-emocjach-i-emocje-w-grach-jak-to-ugryzc/
Bibliografia:
- Rudkowska G., Wiedza o przyczynach i przejawach emocji dzieci kończących edukację przedszkolną, PSYCHOLOGIA ROZWOJOWA, 2006 tom 11, nr 2 s. 77–91
- Stein A., Dziecko z bliska, wyd. Mamania, 2019r.
Artykuł powstał w ramach projektu Szkoła z Dobrym Klimatem współfinansowanego przez m. st. Warszawa.

